Adam Błoch
Opublikowane w następujących tytułach w dniu: 17.05.2012
Dziennik Łódzki
Opublikowane w następujących tytułach w dniu: 17.05.2012
Dziennik Łódzki
Pamięci Adama
„Może daleko nie odchodzą, jak zdaje się nam – pozostałym
może są bliżej, choć stracili szatę nazwaną ciałem”
Ppłk lek. med. Adam Błoch
Minął rok...
16 maja 2011 r. odszedł na wieczną wartę mój najdroższy Mąż, wspaniały Tata i Dziadek, ostoja bezpieczeństwa całej naszej rodziny.
Dobry, mądry, prawy i skromny człowiek o wielkim, rozumnym sercu, wszechstronnej wiedzy i umiejętnościach.
Wierny żołnierz i oddany lekarz, zawsze gotowy nieść wszelką pomoc potrzebującym.
Wiedział tak wiele, a jego cenne rady, co i jak należy zrobić, żeby było lepiej i żeby nie bolało, dźwięczą nadal w uszach i przynoszą pomoc nawet teraz, kiedy nie ma Go wśród nas.
Odszedł, lecz wszędzie widoczne są ślady jego dobrego życia.
Zostały wspomnienia wspólnie przeżytych ponad czterdziestu lat – twórczych, pełnych miłości, szczęścia i bezpieczeństwa. Tylko... „Gdy się miało szczęście, które się nie trafia/ czyjeś ciało i ziemię całą/ a zostanie tylko fotografia/ to – to jest bardzo mało...”
Gdy żaden cud nie przywróci Jego ziemskiego bytu, pozostać muszą łzy, tęsknota i pełne bólu pytania – dlaczego tak szybko odszedł? Przecież mógł zrobić jeszcze tyle dobrego albo po prostu tylko odpoczywać...
Czy dlatego, że był tak wyjątkowym człowiekiem, choroba, z którą przyszło mu się zmierzyć, musiała być tak wyjątkowa? Dlaczego taka okrutna? On pomógł tak wielu, Jemu – mimo ogromu starań tylu ludzi – nie udało się pomóc.
A może stało się tak dlatego, że Bóg pilnie potrzebował Dobrego Anioła?
Adaśku, bez Ciebie strasznie pusto i smutno. I tak bardzo boli! Mimo to dziękuję Bogu za to, że Byłeś. Że zostawiłeś nam mądrość, miłość i moc. Mamy wspaniałych synów, synowe i wnuki. Wiem, że nie sprawią Ci zawodu.
Ja po latach zmagań z tylu ważnymi sprawami, kolejne miałam poświęcić przede wszystkim Tobie. Nie zdążyłam... Nie znaleźliśmy się oboje w jesieni życia...
Łączyła nas szczególna więź – „Ty krzak, ja – wiatr”. Przy Tobie nie bałam się niczego.
Czy coś tak oczywistego jak śmierć może to zmienić?
Ale... „Serce, uporem grzeszysz/ Serce, błądzisz w tęsknocie/ Choć jest wiele cudów w świecie Bożym/ Wiele dobra pośród wszechrzeczy/ Lecz Bóg dotąd Przeszłości nie stworzył/ Jako miejsca powrotów i pociech...”
Przyrzekliśmy sobie, że ten, kto odejdzie pierwszy, jeśli to tylko będzie możliwe, będzie przychodził w snach. Jak zawsze dotrzymałeś słowa!
Dziękuję za wszystkie piękne i mądre sny, w których pomogłeś mi przetrwać ten najtrudniejszy dla mnie rok i przekonałeś, że „to tylko przejście – nie utrata” i że istnieje kolejne, szczęśliwe życie.
Więc do zobaczenia, Kochanie, dzieli nas tylko czas...
Teresa
Msza św. za duszę śp. Adama Błocha zostanie odprawiona 19 maja 2012 r. (sobota) o godz. 17.00 w kościele św. Anny w Łodzi przy al. Rydza-Śmigłego 24/26, na którą zapraszam Wszystkich życzliwych Jego pamięci.
Koniec zawartości
Nie ma więcej stron do wyświetlenia
Bożena i Marek Wierzbiccy
12 l
teresa
13 l
Radek
13 l
bliscy z MAZUR
13 l
Zofia Perzyńska
14 l
jan Bończa
14 l