Leon Wojaczek

Opublikowane w następujących tytułach w dniu: 08.08.2014
Dziennik Zachodni

<p>Dnia 4 sierpnia 2014 r.,<br />przeżywszy lat 68, zmarł</p>
<p>mjr lek. Leon Wojaczek</p>
<p>Pogrzeb Zmarłego odbędzie się dnia 9 sierpnia 2014 r.<br />w kościele parafialnym w Jejkowicach o godz. 8.30.<br />Modlitwy przy Zmarłym odbędą się w dniu pogrzebu<br />w kaplicy pogrzebowej o godz. 8.00.</p>
<p>O czym zawiadamia pogrążona w bólu<br />Rodzina</p>

Dnia 4 sierpnia 2014 r.,
przeżywszy lat 68, zmarł

mjr lek. Leon Wojaczek

Pogrzeb Zmarłego odbędzie się dnia 9 sierpnia 2014 r.
w kościele parafialnym w Jejkowicach o godz. 8.30.
Modlitwy przy Zmarłym odbędą się w dniu pogrzebu
w kaplicy pogrzebowej o godz. 8.00.

O czym zawiadamia pogrążona w bólu
Rodzina

Plaża

Napisz wspomnienie

Możesz dodać wideo, obrazek lub zapalić świeczkę.

Wprowadź wiadomość

Wstaw link z YouTube

Możesz skopiować url filmu na YouTube i wkleić go w ramce poniżej.

Wideo będzie wyświetlane w Twoim komentarzu i możliwe do odtworzenia przez innych.

Podaj link z YouTube

FileName

Dodaj obrazek
Wybierz plik z komputera lub przeciągnij go i upuść tutaj
Wielkość pliku nie może przekraczać 8 MB i musi być jednym z następujących formatów: .jpg,.jpeg,.png,.gif
Wybierz świeczkę

Zostań powiadomiony

Wpisz poniżej swój adres mailowy jeśli chcesz otrzymywać powiadomienia o świeczkach i wiadomościach zamieszczonych na stronie tego anonsu.

Obrazek wybrany przez użytkownika

Iga, Maja i Bartuś


11 l

Obrazek wybrany przez użytkownika

Asia


11 l

Obrazek wybrany przez użytkownika
<p>Tato</p> <p><span>Widzę cię jak siedzisz tato, kawał chłopa, przy naszym ogromnym stole rocznik 1900, wykonanym ze śląskiego dębu. Opowiadasz. Przeważnie śmieszne historie i wice:</span></p> <p><span>-Rok 1962, Liceum Powstańców Śląskich w Rybniku. Nasza matematyczka była prawie niewidoma, biedaczka, mówisz. I zawsze powtarzała: Wojaczek, rojbrze pieroński, ty w tej ostatniej ławce jak zwykle rozrabiasz! Klasa wybuchała śmiechem, bo ty byłeś strasznie grzeczny. A potem Olek Krupa, który w końcu uciekł do Ameryki i zrobił wielką karierę w Holywood, wołał: „Ordynus życzy pani Profesor wesołych Świąt!”, chociaż był maj. -Chłopaki, łapać, go łapać!- wołała pani profesor i biegliście z kolegami łapać Krupę. </span></p> <p><span>-Rok 1965, Wojskowa Akademia Medyczna w Łodzi. Pani Profesor odczytuje listę: Jest ze wschodu i zaciąga: podchorąży... Swider.- Świder pani, profesor. Świder. -No przecież mówię, że Swider! </span></p> <p><span>-Rok 1960. W komunie uczyliśmy się angielskiego na Tomku Sawyerze. Kiedyś ciotka kazała pomalować Tomkowi cały płot, w letni, upalny dzień. Skończyło się na tym, że wszyscy kumple Tomka cały dzień odwalali robotę za niego. I jeszcze musieli za to zapłacić. „To make a man want a thing is to make the thing difficult to get”- powtarzałeś całe ustępy z Tomka, z aktorskim talentem i strasznie śmiesznym akcentem, kto w tamtych czasach mógł się dobrze nauczyć angielskiej wymowy. </span></p> <p><span>Nawet w ostatnich dniach, rozśmieszałeś personel medyczny. „Lubię się wygłupiać”, mówiłeś, gdy niezgrabnie, z takim trudem, wykonywałeś najmniejszy ruch. Za wszystko dziękowałeś, za obecność, za różaniec, za sok, za kawę. Nie potrafiłeś już chodzić, mówić. Ale jak Ty potrafiłeś kochać. Kiedy miałeś lepszy dzień i mogłeś coś powiedzieć, mówiłeś- W ogóle, życie jest piękne i bardzo udane... Wiesz, najpiękniejsze to były piosenki! Tato był radosny jak ptak śpiewający wśród cierni.</span></p> <p><span>Cieszę się, że idziesz do domu, przecież należymy do nieba, tam jest nasza ojczyzna. Dziękuję Bogu, że mi Ciebie dał. Do zobaczenia!</span></p>


11 l

Koniec zawartości

Nie ma więcej stron do wyświetlenia