Władysława Szwargot
This was published in the following publications on 30.03.2018:
Gazeta Krakowska
This was published in the following publications on 30.03.2018:
Gazeta Krakowska
Wspomnienie Dziuńki
śtp
Władysława Szwargot
zmarła w sobotę 24 marca w Krakowie. Nikt jej nie nazywał Władzia, była dla nas Dziunią. Nie łączyły nas z Nią więzy rodzinne, a jednak była nam bliższa od wielu krewnych. Pomagała w wychowywaniu mojej mamy i jej siostry ponad pół wieku temu w Barwałdzie. Później pomagała naszej mamie w wychowywaniu nas i w chorobie. Dziuńka była zawsze gotowa w sytuacjach kryzysowych. Można było liczyć na to, że przyjedzie i pomoże. Uwielbiała dzieci i tak jak szyła sukienki dla moich lalek, tak kolejne trzydzieści lat później robiła sweterki dla mojego synka. Trzecie pokolenie w rękach Dziuńki. Upiekła niezwykły tort na jego chrzciny, a potem modliła się za niego codziennie, by poradził sobie z przeciwnościami losu. Szyła z Kasią, swoją wnuczką,
kiedy ta projektowała kreacje do szkoły. Wielkie serce i wielki uśmiech. Dziuńka emanowała dobrem i serdecznością.
Była człowiekiem, jakich nieczęsto się spotyka: wyjątkowym, skromnym, szczerym. Wybaczała łatwo. Gotowała cudownie. Cieszyła się obecnością innych. Uwielbiała czytać.
Ciocia idealna. Nie odwiedziliśmy Jej w zeszłym roku, będąc w Krakowie, a teraz za późno. Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą. Dziuńki nie ma w mieszkaniu naprzeciwko Novum, ale pozostaną w naszych sercach Jej roześmiane, brązowe oczy, otaczając nas miłością i ciepłem.
Magda Smolińska
End of content
No more pages to load