DANUTA SKIBA
Opublikowane w następujących tytułach w dniu: 10.03.2009
Express Bydgoski
Opublikowane w następujących tytułach w dniu: 10.03.2009
Express Bydgoski
Wspomnienie
lek med DANUTA SKIBA
Urodziła się 15.07.1930 r.pod Warszawą we wsi Lubania nad Pilicą w rodzinie nauczycielki Heleny Laudon i urzędnika gminy Jana Laudona - jako najstarsza z 6 rodzeństwa.
Jej dzieciństwo przerwała w 1939 r. II wojna światowa. W czasie okupacji przebywała w Warszawie ucząc się w tajnym gimnazjum Popielewskiej i Roszkowskiej aż do wybuchu Powstania Warszawskiego. Wróciła do liceum po wojnie w Nowym Mieście a następnie do Warszawy i ukończyła Liceum Narcyzy Żmichowskiej.
Rozpoczęła studia medyczne w ciężkich czasach powojennych 1948-1953 jak sama wspominała często z pustym żołądkiem gdzie posiłkiem były stare suche bułki, a gdy nie miała gdzie mieszkać to jeździła całą noc tramwajem i rano szła na zajęcia, oddawała odpłatnie krew aby mieć na bieżące utrzymanie.
Na studiach poznała męża Lecha Skibę i pobrali się w 1953 r.
Oboje bardzo biedni nie mieli nic i wszystko powoli osiagali ciężką pracą
Po studiach skierowana nakazem pracy rozpoczęła ją w Poradni w Solcu Kujawskim i specjalizację z położnictwa i ginekologii w Szptalu Wojewódzkim im. Jurasza w Bydgoszczy.
Bardzo pracowita i chłonna wiedzy szybko zrobiła specjalizację I stopnia i podjęła pracę w Szpitalu Miejskim w Bydgoszczy jako asystent a później wiele lat na stanowisku zastępcy ordynatora Oddziału Ginekologii i Położnictwa. Była lekarzem z powołania, dumna ze swego zawodu i pracy. Oddawała się jej całym sercem, biegała do szpitala w dzień i w nocy na wezwanie młodszych kolegów, brała po 10-14 dyżurów w miesiącu, operowała bardzo dużo, ratowała życie ciężko chorych pacjentek nie szanując swojego zdrowia.
Pracowała nadmiernie całe życie początkowo w Szpitalu Miejskim do 1974 r. prowadząc Oddział z dr Bardowskim, Hippem, Ziellmanem, Petrusem, Marcikowskim, Kaniastym, Janickim i innymi.
Młodych uczyła zawodu, często wspominała pracę i uratowane pacjentki.
Po odejściu ze Szpitala Miejskiego przeszła do Poradni Specjalistycznej na ul. Czerkaską, gdzie stworzyła I Poradnię Ginekologii Dziecięcej w regionie, jeździła na kursy doszkalajace do Łodzi i Warszawy. Później pracowała w Wojewódzkiej Przychodni Matki i Dziecka jako inspektor wojewódzki z dziedziny ginekologii i położnictwa do roku 1985 r. kiedy odeszła na emeryturę, chociaż poza pracą w Poradni nadal popołudniami prowadziła gabinet ginekologiczny do ostatniego dnia.
Wcześnie straciła męża Leszka w 52 roku życia ale dalej dzielnie sama borykała się z życiem, licznymi chorobami i leczeniem szpitalnym.
Była bardzo dzielnym człowiekiem otwartego umysłu i serca, wsparciem dla ludzi wokół, dla całej rodziny, swoich rodziców, rodzeństwa, dzieci i wnuków, którymi opiekowała się całe życie np. przewlekle chorą siostrą.
Schorowanych rodziców na starość wzięła do siebie (ojca leżącego po wylewie 3 lata, matkę po zawale serca również) nie obarczała tym innych, walczyła o ich zdrowie i życie jak tylko potrafiła.
Dla Niej nie było nigdy nic za trudne, za ciężkie, gdy była potrzebna pomoc choremu, znajomym, lub komuś z najbliższych np. gdy ktoś stracił pracę lub nie miał gdzie mieszkać po życiowych przejściach.
Była gorącą patriotką przejętą sprawami Polski. Wspierała fundacje dla sierot i osób kalekich.
Odeszła osoba wyjątkowa, szlachetna, przenikliwa i niezłomna z zasadami pokolenia przedwojennego, która żyła dla innych. Była ostoją i oparciem dla przyjaciół, rodziny, dzieci, wnuków i rodzeństa, potrafiła zawsze coś doradzić, pomóc, wesprzeć w kłopotach.
Po Jej odejściu pozostała w sercach najbliższych i przyjaciół wielka pustka i żal, świadomość, że nikt nie zdoła Jej zastąpić.
Wraz z Nią przeminęła cała epoka.
Danusiu spoczywaj w pokoju.
Koniec zawartości
Nie ma więcej stron do wyświetlenia
9 l
9 l
9 l
Arek Studniarek
11 l
Konrad Laudon
11 l
Katarzyna Kozera
12 l