Jan Szewczyk

N/A - 14 maja 2012

Opublikowane w następujących tytułach w dniu: 16.05.2012
Głos Koszaliński

Z głębokim żalem zawiadamiamy, że 14 maja 2012 r. zmarł w wieku 72 lat Nasz Ukochany Mąż, Tata, Teść i Dziadek śp. Jan Szewczyk.

Były Naczelnik Wydziału Mechanizacji Wojewódzkiego Zjednoczenia PGR – wieloletni sadownik.

Pogrzeb odbędzie się w czwartek, 17 maja 2012 r. o godz. 12.00 w kaplicy na Cmentarzu Komunalnym w Koszalinie.

Pogrążona w bólu Rodzina.

Plaża
<p>Z głębokim żalem zawiadamiamy, że 14 maja 2012 r. zmarł w wieku 72 lat Nasz Ukochany Mąż, Tata, Teść i Dziadek</p>
<h4><strong>śp. Jan Szewczyk.</strong></h4>
<p>Były Naczelnik Wydziału Mechanizacji Wojewódzkiego Zjednoczenia PGR – wieloletni sadownik.</p>
<p><span>Pogrzeb odbędzie się w czwartek, 17 maja 2012 r. o godz. 12.00 w kaplicy na Cmentarzu Komunalnym w Koszalinie.</span></p>
<p><span>Pogrążona w bólu Rodzina.</span></p>

Napisz wspomnienie

Możesz dodać wideo, obrazek lub zapalić świeczkę.

Wprowadź wiadomość

Wstaw link z YouTube

Możesz skopiować url filmu na YouTube i wkleić go w ramce poniżej.

Wideo będzie wyświetlane w Twoim komentarzu i możliwe do odtworzenia przez innych.

Podaj link z YouTube

FileName

Dodaj obrazek
Wybierz plik z komputera lub przeciągnij go i upuść tutaj
Wielkość pliku nie może przekraczać 8 MB i musi być jednym z następujących formatów: .jpg,.jpeg,.png,.gif
Wybierz świeczkę

Zostań powiadomiony

Wpisz poniżej swój adres mailowy jeśli chcesz otrzymywać powiadomienia o świeczkach i wiadomościach zamieszczonych na stronie tego anonsu.

Obrazek wybrany przez użytkownika

EB


13 l

Obrazek wybrany przez użytkownika

D.M.


13 l

Obrazek wybrany przez użytkownika

EB


13 l

Obrazek wybrany przez użytkownika

EB


13 l

Obrazek wybrany przez użytkownika

D.M.


13 l

Obrazek wybrany przez użytkownika

Bądz wola Twoja, Panie


13 l

Obrazek wybrany przez użytkownika

Jaś,rajskiej szczęśliwośc​i


13 l

Obrazek wybrany przez użytkownika

D.M.


13 l

Obrazek wybrany przez użytkownika

EB


13 l

Obrazek wybrany przez użytkownika

Pokój Ci wieczny Jasiu


13 l

Obrazek wybrany przez użytkownika

D.M.


13 l

Obrazek wybrany przez użytkownika

Umarłeś po to, aby żyć.


13 l

Obrazek wybrany przez użytkownika

EB


13 l

Obrazek wybrany przez użytkownika

D.M.


13 l

Obrazek wybrany przez użytkownika

Ave Maria


13 l

Obrazek wybrany przez użytkownika

EB


13 l

Obrazek wybrany przez użytkownika

D.M.


13 l

Obrazek wybrany przez użytkownika

The Lord is with You


13 l

Obrazek wybrany przez użytkownika

EB


13 l

Obrazek wybrany przez użytkownika

D.M.


13 l

Obrazek wybrany przez użytkownika

EB


13 l

Obrazek wybrany przez użytkownika
<p>Opowiadanie dla ducha-Bruno Ferrero</p> <p><em>Był człowiekiem biednym i prostym. Wieczorem po dniu ciężkiej pracy, wracał do domu zmęczony i w złym humorze. Patrzył z zazdrością na ludzi, jadących samochodami i na siedzących przy stolikach w kawiarniach.Ci to mają dobrze – zrzędził, stojąc w tramwaju w okropnym tłoku. - Nie wiedzą, co to znaczy zamartwiać się…Gdyby musieli nieść mój krzyż! Bóg z wielką cierpliwością wysłuchiwał narzekań mężczyzny. Pewnego dnia czekał na niego u drzwi domu. - Ach to Ty, Boże – powiedział człowiek, gdy Go zobaczył. - Nie staraj się mnie udobruchać. Wiesz dobrze, jak ciężki krzyż złożyłeś na moje ramiona. Człowiek był jeszcze bardziej zagniewany niż zazwyczaj. Bóg uśmiechnął się do niego dobrotliwie. - Chodź ze Mną. Umożliwię ci dokonanie innego wyboru – powiedział. Człowiek znalazł się nagle w ogromnej lazurowej grocie. Pełno było w niej krzyży: małych, dużych, wysadzanych drogimi kamieniami, gładkich, pokrzywionych. - To są ludzkie krzyże – powiedział Bóg. – Wybierz sobie jaki chcesz. Człowiek rzucił swój własny krzyż w kąt i zacierając ręce zaczął wybierać. Spróbował wziąć krzyż leciutki, był on jednak długi i niewygodny. Założył sobie na szyję krzyż biskupi, ale był on niewiarygodnie ciężki z powodu odpowiedzialności i poświęcenia. Inny, gładki i pozornie ładny, gdy tylko znalazł się na ramionach mężczyzny, zaczął go kłuć, jakby pełen był gwoździ. Złapał jakiś błyszczący srebrny krzyż, ale poczuł, że ogarnia go straszne osamotnienie i opuszczenie. Odłożył go więc natychmiast. Próbował wiele razy, ale każdy krzyż stwarzał jakąś niedogodność. Wreszcie w ciemnym kącie znalazł mały krzyż, trochę już zniszczony używaniem. Nie był ani zbyt ciężki ani zbyt niewygodny. Wydawał się zrobiony specjalnie dla niego. Człowiek wziął go na ramiona z tryumfalną miną. - Wezmę ten! – zawołał i wyszedł z groty.Bóg spojrzał na niego z czułością. W tym momencie człowiek zdał sobie sprawę, że wziął właśnie swój stary krzyż ten, który wyrzucił, wchodząc do groty.</em></p>


13 l

Obrazek wybrany przez użytkownika
<p>Opowiadanie dla ducha-Bruno Ferrero</p> <p><em>Był człowiekiem biednym i prostym. Wieczorem po dniu ciężkiej pracy, wracał do domu zmęczony i w złym humorze. Patrzył z zazdrością na ludzi, jadących samochodami i na siedzących przy stolikach w kawiarniach.Ci to mają dobrze – zrzędził, stojąc w tramwaju w okropnym tłoku. - Nie wiedzą, co to znaczy zamartwiać się…Gdyby musieli nieść mój krzyż! Bóg z wielką cierpliwością wysłuchiwał narzekań mężczyzny. Pewnego dnia czekał na niego u drzwi domu. - Ach to Ty, Boże – powiedział człowiek, gdy Go zobaczył. - Nie staraj się mnie udobruchać. Wiesz dobrze, jak ciężki krzyż złożyłeś na moje ramiona. Człowiek był jeszcze bardziej zagniewany niż zazwyczaj. Bóg uśmiechnął się do niego dobrotliwie. - Chodź ze Mną. Umożliwię ci dokonanie innego wyboru – powiedział. Człowiek znalazł się nagle w ogromnej lazurowej grocie. Pełno było w niej krzyży: małych, dużych, wysadzanych drogimi kamieniami, gładkich, pokrzywionych. - To są ludzkie krzyże – powiedział Bóg. – Wybierz sobie jaki chcesz. Człowiek rzucił swój własny krzyż w kąt i zacierając ręce zaczął wybierać. Spróbował wziąć krzyż leciutki, był on jednak długi i niewygodny. Założył sobie na szyję krzyż biskupi, ale był on niewiarygodnie ciężki z powodu odpowiedzialności i poświęcenia. Inny, gładki i pozornie ładny, gdy tylko znalazł się na ramionach mężczyzny, zaczął go kłuć, jakby pełen był gwoździ. Złapał jakiś błyszczący srebrny krzyż, ale poczuł, że ogarnia go straszne osamotnienie i opuszczenie. Odłożył go więc natychmiast. Próbował wiele razy, ale każdy krzyż stwarzał jakąś niedogodność. Wreszcie w ciemnym kącie znalazł mały krzyż, trochę już zniszczony używaniem. Nie był ani zbyt ciężki ani zbyt niewygodny. Wydawał się zrobiony specjalnie dla niego. Człowiek wziął go na ramiona z tryumfalną miną. - Wezmę ten! – zawołał i wyszedł z groty.Bóg spojrzał na niego z czułością. W tym momencie człowiek zdał sobie sprawę, że wziął właśnie swój stary krzyż ten, który wyrzucił, wchodząc do groty.</em></p>


13 l

Obrazek wybrany przez użytkownika

EB


13 l

Koniec zawartości

Nie ma więcej stron do wyświetlenia